Wiadomości

To koniec pewnej ery. Maja Włoszczowska nie będzie już brała udziału w zawodach

fot. unsplash.com

Pod koniec października, jedna z najlepszych kolarek w Polsce ogłosiła koniec kariery. Ze swoimi fanami z Polski pożegnała się na ostatnim wyścigu w Jeleniej Górze. Jednak jak sama zapowiada, nie potrafi żyć bez sportu. Będzie więc go wspierać w nieco innym charakterze.

Ostatnie zawody

Rodzinna Jelenia Góra odpowiednio celebrowała to wydarzenie. Na uroczystość przyjechała również przyjaciółka Włoszczowskiej, Szwajcarka Jolada Neff. W słoneczny, październikowy weekend Park Paulinum zapełnił się po brzegi kibicami, którzy oklaskiwali jadącą na trasie Maję Włoszczowską. Ta, jak sama mówi, ma jeszcze przed sobą jeden cel, jakim jest udział w mistrzostwach świata w maratonie na Elbie. Tym wydarzeniem pożegna swoją światową sportową karierę.

Waleczna od początku

Nie każdy wie, że kolarka jest magistrem inżynierem matematyki finansowej i ubezpieczeniowej. Chociaż urodziła się w Warszawie, jako miejsce, gdzie zapuszcza korzenie, wybrała Jelenią Górę. To właśnie tam stawiała swoje pierwsze kroki w kolarstwie górskim. Od pierwszego wyścigu wiedziano, że Maja Włoszczowska to prawdziwy diament kolarstwa. Odpowiednia kadra szkoleniowa oraz sponsorzy, sprawili, że kolarka miała przestrzeń i fundusze do rozwijania swojego talentu.

Jej kariera to nie tylko pasma sukcesów, ale i porażek. Zmiany mentorów, a przede wszystkim urazy, odbiły się na jej sportowych poczynaniach. W 2009 roku tuż przed mistrzostwami, objeżdżając przyszłą trasę zawodów, uderzyła głową w skałę i doznała silnych uszkodzeń głowy. Trzy lata później, pod koniec lipca 2012, na treningu złamała kość stopy, co wykluczyło ją z igrzysk w Londynie.

Praca na rzecz MKOI

Chociaż na igrzyskach olimpijskich w Tokio zajęła dopiero 20 miejsce, to wróciła z nich w nowej roli. Maja Włoszczowska jest członkinią Komisji Zawodniczej MKOI. Cieszy to, tym bardziej że o tej roli zdecydowali sportowcy startujący na olimpiadzie. W głosowaniu osiągnęła drugi wynik z grona 30 kandydatów z 30 państw. Wyprzedził ją tylko hiszpański koszykarz, Pau Gasol. Polka będzie więc drugą, po Irenie Szewińskiej, Polską, która będzie pracować na rzecz Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Kadencja trwać będzie aż do 2028 roku.

Sprawdź również

Komentowanie wyłączone.

Więcej w kategoriiWiadomości