Wiadomości

Tragiczny wypadek. Nie żyje legenda polskiego kolarstwa

fot. unsplash.com

Franciszek Strumiński był ikoną, którą za wzór brali sobie kolarze z całej Polski. Ta sportowa gwiazda nie tylko wygrywała medale mistrzostw Polski, ale i etapy Tour de Pologne. Zginął w wypadku komunikacyjnym.

Barwne życie kolarza

Urodził się 5 grudnia 1934 roku niedaleko Tarnopola. Wcześnie stracił matkę, a po zakończeniu II Wojny Światowej przeniósł się do wsi Rudziczki koło Prudnika. Od małego lubił aktywność fizyczną i sprawdzał się w siatkówce, narciarstwie, hokeju i piłce nożnej. Pierwszy wyścig kolarski był trochę z przypadku, a o udziale zadecydowała nagroda główna, czerwony rower „Bałtyk”. Strumiński na mecie pojawił się pierwszy i ze zmęczenia zemdlał. Na szczęście jednak nic mu się wtedy nie stało.

Tak rozpoczęła się jego kolarska przygoda, podczas której był zawodnikiem LZS Prudnik, LZS Łąka Prudnicka, LZS Zarzewie i LZS Ziemia Opolska. Najwięcej medali i wyróżnień spłynęło na niego w kolarstwie przełajowym, gdzie w 1969 roku został mistrzem Polski. Po skończonej karierze, dobrze czuł się w roli trenera w Zarzewiu Prudnik.

Już w roku 1966 zaczął trenować Stanisława Szozdę, przyszłego wicemistrza olimpijskiego i medalistę z mistrzostw świata. Sprawował pieczę również nad rozwojem Andrzeja Zająca, który później zdobył złoty medal na Igrzyskach Paraolimpijskich. Trenował również Benedykta Kocot i Edwarda Barcik. W 1972 odszedł na dobre ze świata kolarskiego.

Życie po kolarstwie

Nieporozumienia zaczęły się już po roku 1970, ale dopiero dwa lata później zdecydował się na ten krok. Mając niezłe zaplecze finansowe, postanowił nadrobić to, co przegapił, intensywnie trenując. Przede wszystkim zdał maturę i ukończył studium trenerskie na Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. Potem obudziła się w nim kolejna pasja, jaką było ogrodnictwo. Do końca hodował goździki i uprawiał warzywa. Miał również stadninę koni.

Niespodziewane odejście

Franciszek Surmiński zginął w wypadku drogowym 2 października 2021 roku w wieku 86 lat. Do samego końca był aktywny fizycznie. Uwielbiał jazdy na rowerze oraz czynny udział w wielu akcjach lokalnych. Jego rodzinne miasto nie zapomniało o swoim bohaterze. Co roku, w Prudniku odbywa się Turystyczny Rajd Rowerowy „Śladami Franciszka Surmińskiego i Stanisława Szozdy – Legendy Polskiego Kolarstwa. Cała trasa wiedzie przez malownicze Góry Opawskie.

Za swoje dokonania, w 2000 roku prezydent Aleksander Kwaśniewski przyznał mu Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Osiemnaście lat później otrzymał Odznakę Honorową Powiatu Prudnickiego. A rok temu mianowano go Honorowym Obywatelem Prudnika.

Sprawdź również

Komentowanie wyłączone.

Więcej w kategoriiWiadomości